Please enable Javascript to view this page correctly

Menu
 

Syndrom oszusta – a jeśli ktoś się dowie, kim naprawdę jestem?

Wróć

2016-04-14 — Wanda Szulc

Syndrom oszusta to zjawisko psychologiczne, które często pojawia się u inteligentnych i odnoszących sukces profesjonalistów.  Są oni przekonani, że nie zasłużyli na swoje osiągnięcia i że to, co mają w życiu, zawdzięczają temu, że potrafili dobrze maskować swoją niekompetencję. Badania naukowców wskazują, że odczucie to pojawia się częściej u kobiet oraz członków mniejszości narodowych. Ale nie tylko, doświadczają go również osoby funkcjonujące w środowisku akademickim, zarówno profesorowie, jak i studenci. Coachowie kariery zauważyli również, że wielu menedżerów na wysokich, przywódczych stanowiskach uważa, że ich awans jest niezasłużony, a dowody uznania dla nich ze strony przełożonych, współpracowników są przesadzone. Często też dyskredytują swoje osiągnięcia, przypisując je zewnętrznym okolicznościom, a nie własnym zdolnościom. Gdzieś w środku czują się oszustami, żyjącymi w przekonaniu, że to tylko kwestia czasu, gdy ktoś publicznie zakwestionuje ich kompetencje i zdolności.

Syndrom oszusta a kultura organizacyjna

Istnieje wiele przyczyn, które wywołują ten syndrom. Każde uogólnienie spowoduje, że możemy przeoczyć istotę problemu i na pewno każdy przypadek powinien być analizowany indywidualnie. Jednak czasami, poza historią osobistą, warto wziąć pod uwagę kontekst organizacyjny, w którym funkcjonuje dana osoba. Nawet pracując w kulturze organizacyjnej, która wspiera współpracę oraz daje wsparcie swoim pracownikom, wciąż można czuć się nieadekwatnie na swoim stanowisku. Jednak w firmie, która charakteryzuje się wewnętrzną, agresywną rywalizacją, wspieraniem tylko najlepszych, dyskryminacją na tle wieku czy też płci, ryzyko, że osoby o określonej konstrukcji psychicznej zaczną odczuwać syndrom oszusta jest dużo większe.

Negatywne konsekwencje syndromu oszusta

Syndrom oszusta, u wszystkich podatnych na to zjawisko grup społecznych, wywołuje często negatywne konsekwencje, takie jak: duży poziom stresu, niepokój, lęki, utrata pewności siebie.  Zjawisko to nie istnieje w umyśle w izolacji. Może być powiązane z niewidzialną pajęczyną innych nieuświadomionych lęków, np. lęk przed sukcesem, lęk przed porażką czy też lęk przed oceną. Towarzyszą mu m.in. takie zachowania, jak przesadne przykładanie się do wykonywanych zadań i pracoholizm lub wręcz odwrotnie – odkładanie wszystkiego na później. Zachowania te, to nieświadome strategie radzenia sobie z nieprzyjemnym lękiem, które mogą przynieść danej osobie tzw. wtórne korzyści – zjawisko szeroko opisane w podręcznikach psychologii. Jak może ono się przejawiać? Na przykład osoba mająca poczucie, że jest oszustem, może zastosować jedną z dwóch form adaptacji do sytuacji, która jej zagraża, oczywiście w jej subiektywnym odczuciu, zdemaskowaniem.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której ktoś otrzymał ważne zadanie, ale zamiast je realizować, ciągle dzwoni do przyjaciół, skarżąc się, że jest ono bardzo trudne i że na pewno zakończy się dla niego porażką.  Nagrodą, którą dostanie – czyli wtórną korzyścią – jest dużo sympatii i pocieszanie przez innych, co automatycznie daje jej pewne poczucie bezpieczeństwa społecznego – wsparcie innych. Innym efektem ubocznym odkładania spraw na później jest to, że dana osoba ma dużo więcej czasu na rzeczy, które sprawiają jej więcej przyjemności, niż realizacja trudnych i nużących zadań, które mogą narazić ją na porażkę. Innymi słowy, osoba stosująca tę strategię może odnieść wbrew pozorom więcej korzyści psychicznych, narażając się na porażkę i kompromitację, niż osiągając sukces.

Skłonność do przesadnego przygotowywania się to kolejna strategia adaptacyjna. Dana osoba spędza dużo czasu, roztrząsając w głowie najgorsze scenariusze. Zjawisko to psycholog Albert Ellis nazwał „katastrofizowaniem”. Przykład: „Nie dość, że nie dostanę awansu, to jeszcze stanę się pośmiewiskiem”. Dlaczego ta strategia może pełnić funkcję adaptacyjną? Przesada w przygotowywaniu się może częściowo pomóc osiągnąć sukces poprzez tzw. pesymizm defensywny. Pojęcie to oznacza, że jeżeli człowiek ma nierealistycznie niskie oczekiwania, to poświęca dużo energii na przewidywanie wszystkiego, co mogłoby pójść źle, i na planowanie wszystkich możliwych scenariuszy, aby temu zapobiec. Takie mentalne przygotowanie się na wszelkie prawdopodobne do uzyskania negatywne rezultaty i planowanie wszystkich możliwych scenariuszy pomaga osobom postrzegającym siebie jako oszustów zmniejszyć lęk i podjąć konkretne kroki, aby zminimalizować szanse wystąpienia potencjalnych problemów.

Jak można sobie poradzić z syndromem oszusta?

Z pewnością pomoże zmiana myślenia na swój temat poprzez wykonanie osobistej analizy SWOT. To pierwszy, ważny krok do uzyskania realistycznego obrazu swoich mocnych i słabych stron, sukcesów oraz porażek. Jeżeli takie zadanie trudno jest wykonać samemu, warto skorzystać z pomocy coacha. Również ocena pracowników metodą oceny 3600 jest okazją dla „oszustów” do rozwiania swoich wątpliwości dotyczących własnych kompetencji i zdolności. Rozpoznanie pracownika w organizacji, który prawdopodobnie cierpi na syndrom oszusta, jest bardzo proste. Jego raport z oceny metodą 3600 będzie się charakteryzował następującymi cechami: bardzo niska samoocena własnych kompetencji i wysokie oceny tych samych kompetencji przez wszystkie osoby, które go oceniały.

Dlaczego warto podjąć kroki, aby uzyskać realistyczną samoocenę?  

Nawet jeżeli zachowania i strategie obronne „oszusta” chronią go przed cierpieniem psychicznym i chwilowo mu pomagają, mają one niestety swoją cenę.